Herman Jednorożec

Herman Jednorożec
Hermansart

piątek, 6 lutego 2015

Zaczynam wątpić w konieczność nadawania postom tytułów...

Ostatnio sporo czasu na nic nierobienie, a mało na napisanie posta...
Porządnego posta.

Hermanek #2 pouczył mnie, że wpisy powinny być interesujące. Powinny intrygować i zachęcać do przeczytania. NIE mogą być żaleniem się na życie i smętami o niespełnionych ambicjach, dlatego...

Przede wszystkim zmieniam kolor czcionki! :D

Tak! I zaczynam tak, byście chcieli czytać dalej:
Pewnie zastanawialiście się, co można by zrobić przez okres czasu, który dzieli ten wpis od poprzedniego? Nie? Tak myślałam. Ale, tak dla przykładu, można by wyhodować krwiożercze maliny, przejść do III etapu konkursu przedmiotowego, zjeść pięć kilo jabłek i siedem selera, wygrać Tetrisa, przejąć władzę nad światem i nikogo o tym nie powiadomić, obejrzeć całą Modę na Sukces lub... hmm, chyba się zbyt zagalopowałam :) W każdym razie można by go spożytkować w najróżniejszy sposób.

Mi udało się to zrobić we właściwy dla mnie, czyli... 



Czyli typowe 4w5 ^^

Nie no, nie myślcie sobie, że cały czas rysuję takie naburmuszone dziewuszki... Staram się wybić z tego nierealistycznego rysunku, ech, staram! Ale coś mi nie wychodzi... za mało ćwiczę...

Mam też ostatnio deficyt egzystencjalnych wartości po nadmiernej lekturze poezji i uzależnieniu od pewnego dość popularnego serialu... Ha, teraz zauważyłam, że ta dziewuszka nie ma brwi xD


No nic :)



Z tego rysunku jestem dumna.  
Pewnego wieczoru usiadłam przy biurku, wyjęłam akwarelki, nalałam wody do szklanki i wychlapałam takie coś. Bywa. Wisi nad łóżkiem.



-"O nei, zmarnowałam kolejny skraw płótna" - moja pierwsza myśl po namalowaniu tego bohomazu.
Odłożyłam go więc na książki i poszłam żyć. Gdy wróciłam, by się upewnić, czy jest to aż tak brzydkie, jak mi się wydaje, zmieniłam zdanie. Jest gorzej :D No, ale mówi się "cóż" i idzie się dalej. 

Na tym to właśnie portreciku uświadomiłam sobie również, że:

  • uno - nie potrafię rysować ust
  • dwa - włosy też kuleją
  • drei - proporcje
  • cztery - w akwarelkach mniej znaczy więcej :D
Tak.


Tu mi brakło cierpliwości... I stwierdziłam, że już i tak jest to dostatecznie psychiczne dzieło...



A to jest chyba jedno z moich najbardziej niepokojących "dziełek".
Kto wpadnie na to, czym się wzorowałam dostanie order z ziemniaka.


Jeszcze małe studium dłoni. Stare, ale znalezione. 
I...


Lubię ten rysunek. Jest taki delikatny i regularny... czytałam kiedyś w gazecie mądry artykuł, w którym udowadniano, iż piękno leży w regularności... może coś faktycznie w tym jest? :)

I z rysunków na dziś to tyle. Ciągle doskonale warsztat...

Możecie się gotować na wysyp fanartów, ponieważ, tak jak pisałam, jestem uzależniona.

Może wpadnie również jakieś opowiadanko? Zobaczymy :)

Tymczasem jestem spełniona pod względem muzycznym - w końcu znalazłam wokalistów, których istnienie przeczuwałam, jednak ich samych nie znałam. Teraz znam i zbieram kasę na płyty, tak więc... Jeżeli komuś rysunki się podobają SPRZEDAM SZTUKĘ ZA PIĄTAKA! :D

Tyle na dziś :)
Miłego dnia.




Ach, zapomniałabym! Jeszcze jeden rysunek, tym razem z konkursu :)

Hermanek #2 podsumował - "Twoje rysunki są zawsze takie... takie psychiczne" xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz