Herman Jednorożec

Herman Jednorożec
Hermansart

poniedziałek, 27 lipca 2015

Nwm, nwm, nwm .... może smok? Taaak!

   Ostatnio siłuję się z własnym umysłem, co by tu napisać, ażeby poruszyć innych i "się". Tak samo ciężko główkowałam nad tym, co by tutaj bazgrnąć i wpadłam na genialny wręcz pomysł. Narysuję dla Hermanka #1 smoka! I tak oto postanowiłam się zmierzyć z czymś, z czym do tej pory nie miałam odwagi stanąć twarzą w twarz (nigdy nie rysowałam smoka ;__; ). I tak oto powstał Haru.


Haru

     Legenda głosi, że na jednej z mniejszych wysp Japonii, żył swojego czasu smok. Pojawiał się on każdej wiosny a jego obecność wyczuwalna była w każdym jej zakamarku. Mieszkańcy, którzy zamieszkiwali wyspę każdego roku zanim kreatura dała o sobie znać, czynili ogromne przygotowania, zabezpieczali domostwa i zbierali żywność. Na wiosnę wyspa świeciła pustkami. Mieszkańcy przebywali w podziemnych jaskiniach, lub całkowicie opuszczali te tereny. 
     Wcześniej jednak, kiedy obecność smoka nie była jeszcze potwierdzona i był on jedynie legendą obijającą się o uszy mieszkańców, miały miejsce masowe zniknięcia. Ludzie rozpływali się w mgle, która unosiła się wokół najwyższego szczytu wyspy. Pewnego dnia, ku zdziwieniu mieszkańców, powrócił mężczyzna, który z przerażeniem w oczach rozpowiadał po wioskach opowieść o tym co przeżył i co widział, a właściwie KOGO widział. Przestrzegał innych przed samotnymi wyprawami w tamte strony, opowiadał o smoku, którego łuski odbijały promienie słoneczne, przez co zdawać by się mogło, iż ma się do czynienia z dumnym słońcem, które spaceruje po szczycie. Piękny i niebezpieczny. 
    Po tym wydarzeniu i tylu opowieściach naocznego świadka, nikt nie odważył się już wyruszyć na wyspę. Do momentu, aż odkryto, że smok ten przebywa tam tylko przez okres wiosenny. Wielu, bowiem widziało, jak dumnie unoszące się "słońce" odlatuje zaraz po tej porze.
   Smoka nazwano więc Haru (jest to japońskie imię, które oznacza "porę wiosenną"), a wyspę nazwano Haruki (czyli z japońskiego "wiosenne uczucie"). Wyspa otrzymała tą nazwę ze względu, na pewnego rodzaju przeczucie, które odczuwali mieszkańcy, zawsze przed przybyciem smoka.

ALE TO WSZYSTKO OCZYWIŚCIE BREDNIE, KTÓRE WYMYŚLIŁAM XD
( oprócz znaczeń imion Haru i Haruki )


Haru - wersja super kawaii  :p

 HERMANKU WRACAJ JUŻ Z TEGO OBOZU! CZEKAM!

Kiedy wrócisz, to będzie pierwsze co zrobię :3

Odkryłam nową pasję :3...... Corel Painter 2015 - krótki przewodnik

Cześ robaczki (jakoś zbyt ckliwie)
Witajcie ziomkowie (zbyt pierwszohermańsko)
Witajcie...... shit. Skończyły mi się pomysły ...... nieważne.
W KAŻDYM RAZIE SIEMKA I WITOJCIE PONOWNIE A TU WASZ HERMAN #2, KTÓRY POSTANOWIŁ OGARNĄĆ TYŁEK I WRÓCIĆ NA JAKŻE PIĘKNĄ KRAINĘ TWÓRCZOŚCI I FANABERII UMYSŁOWEJ :D


Chciałabym wam dzisiaj przedstawić najwspanialszą a zarazem najgłupszą (w pewnym sensie) decyzję, którą podjęłam co zaowocuje użalaniem się nad życiem, fanaberiami (patrz wstęp + inne posty) masą gifów - jak widać i szczyptą pożytecznej wiedzy. TAK DOKŁADNIE! TYLKO SZCZYPTĄ!

Tak więc bez przedłużania.... Corel - Painter 2015 :3

Siedząc sobie w domu marnowałam moją energię na błahe rzeczy, wiecie: spanie, jedzenie, obijanie się, robienie głupich min w lustrze, siorbanie herbaty i takie tam. Jednak nagle przywitało mnie swoiste BOOOM! I jakiś wewnętrzny głos powiedział mi "Zainstaluj sobie Corela dziecko bo za mało czasu w życiu zmarnowałaś" i tak oto mam wersję próbną Corela Paintera 2015 (co prawda na 30 dni, ale warto *o* ). A teraz pokażę wam co nawet takie beztalencie jak ja zdziałało na Corelku :


Co prawda trochę pracy trzeba włożyć, jak we wszystko ( nie myślcie sobie leniwe parówy, że bez podniesienia głowy poza teren waszej kanapy przed telewizorem coś osiągniecie, ja tak robiłam przez.... taaa.... nie ważne kontynuujmy) ale efekt jest zadziwiający :)

Kolejna praca na tym cudeńku:


Painter ma mnóstwo genialnych opcji, które zaskoczą nie jedną osobę, jest to jednak program, który sporo sobie kosztuje bo ok. 1400zł. ( Panie! Już wiem na co zbierać hajs! )Czyli sprawa dla osobników bardziej doświadczonych :) Dla tych jednak, którzy obecnie nie są przy kasie....

czyli np. "Ja"
....proponuję bardzo wygodne rozwiązanie! Wybierz sobie okres 30 dni - najlepiej wtedy gdy będziesz stuprocentowo pewien, że masz wtedy chillout i nikt: pies, babcia, sąsiedzi itp. nie zmąci twojego spokoju. Usiądź wygodnie przed komputerem i zainstaluj ten GENIALNY program :>
 WARNING: Pamiętaj, musisz być pewny, że masz 30 dni wolnego inaczej będziesz przybity i takie tam.

Pokażę wam poniżej jak obchodzić się z Corelkiem, tak żeby nie ugryzł i nie zdołował ;)
Pierwszą kwestią jest samo zainstalowanie. Nie przejmujcie się kliknięciem kropeczki "zaakceptuj" pod umową przy instalacji. Nic nie jest płatne (przynajmniej wersja na 30 dni) ale trzeba się trochę pomęczyć i założyć konto na Corelu. Wszystko zresztą będzie podane w krokach instalacji. Minus jest taki, że umowa jest po angielsku i może trochę przerazić ilością słów :p

Tak wygląda nasz kochany programik :


Oczywiście, aby rozpocząć klikamy opcje "create", jednak opcja "inspire" też jest bardzo pomocna. Ilekroć na nią naciśniemy będą pojawiać się różne prace, które być może zrodzą w nas artystów i pomogą w procesie nabywania inspiracji :) Trzecia opcja "Share and learn" jest oczywiście do podzielenia się ze znajomymi i do zasięgnięcia wiedzy o programie - wszystko po angielsku :)

Kolejną istotną rzeczą jest dobieranie rodzaju faktury/ papieru na którym zamierzamy pracować. Jest to o tyle istotne, iż potem będziemy korzystać z różnych rodzai pisaków, pędzli i efektów. W zależności od wybranej przez nas faktury kolor i efekty będą rozchodzić się w różny sposób.  Ja osobiście polecam na początek "handmade watercolor" - jest to bardzo wdzięczny papier ;)



Po lewej stronie mamy pasek z przyborami (zaznaczony na czerwono):
Idąc od góry:
- "pędzel" - klikamy, aby użyć wybranej przez nas kategorii, rodzaju pisaka )ale o tym później)
- "fiolka" - oczywiście jak w każdym paint-cie do pobierania wybranego koloru na ilustracji/ powielania go
- "farba" - do wypełniania konkretnego obszaru
- "gumka" - nie trzeba tłumaczyć
-  "strzałka z iksem" - do przemieszczania oznaczonego przedmiotu, np po wklejeniu ilustracji z naszego folderu lub z internetu, aby go przesunąć musimy najpierw użyć tej ikony
-  "przerywany prostokąt" - do zaznaczania danego obszaru
- "lasso" -  do zaznaczania obszarów nieregularnych
- "magic wand" - do zaznaczania obszaru, który chcemy oddzielić od innego, np który chcemy pokolorować, tak aby farba nie przechodziła na inną strefę rysunku, taki niewidzialny żywopłot :p
- "selection adjuster" - pokazuje/ uwidacznia obszary które zaznaczyliśmy wcześniej , po użyciu tego, aby przenieść te obszary w inne miejsce na naszej pracy, klikamy "strzałkę z iksem" (layer adjuster).
- "crop" - jak sama nazwa wskazuje,służy do przycinania krawędzi
- "pen" - do tworzenia kształtów nieregularnych. UWAGA! Nie da się ich zmazać gumką, można jedynie przykryć kolorem/ farbą.
- "kwadrat" - do tworzenia prostokątów i kwadratów, też nie da się zmazać kształtu gumką
- "litera T" - do tworzenia obszaru tekstowego
- "strzałka" - do przemieszczania

Obszar zaznaczony na zielono, służy oczywiście do wyboru rodzaju używanego przez nas pisaka, pędzla itp. Jak już wspomniałam wcześniej używanie danego rodzaju wiąże się z wcześniejszym wyborem rodzaju arkusza.
A TERAZ NIESPODZIANKA DLA HERMANKA #1 
ENJOY

Taaaaak i teraz ta kwestia dotycząca "najgłupszego posunięcia w moim i tak, już marnym życiu" ...

SKOŃCZYŁA MI SIĘ LICENJA
(dlatego tylko tyle jestem w stanie wam pokazać...)
.
.
.
.

A TERAZ ZASŁUŻONY CHILLOUT!

PAPA <3

sobota, 11 lipca 2015

COMING BACK AND WHAT THE...!

Witaj świecie po raz wtóry! 


Jakoś tak się złożyło, że przez okres bez mała pięciu miesięcy nasz blog świecił pustkami i aż by się mogło wydawać, że pogrążył się w siebie niczym umierająca gwiazda aż tu...

Jesteśmy spowrotem! :D


Z tej strony na razie Herman #1. Śpieszę ze sprawozdaniem ostatnich miesięcy.

Ta pustka na blogu głównie spowodowana była dopinaniem przez nas szkoły. Tak, przyznaję bez bicia, świeżo z nas upieczone ex-gimbusiątka ^^ Teraz otworem stoi przed nami nooooowa szkoła i niestety... idziemy z Hermankiem do innych przybytków na-uki. Troche lipa...

Ale ja i tak wierzę, że to nie zmieni tego co nas łączy, szczególnie, że po linii prostej nasze szkoły nie są specjalnie od siebie oddalone (na tej linii jest osiedle, rondo, rzeka i dwa parkingi, ale co tam! :D).


Tak.
W marcu wzięłyśmy udział w naszej pierwszej wystawie rysunków...! Tak! DWA MIESIĄCE PISAŁAM O TYM POSTA... wróć: "PISAŁAM". I tyle z tego wyszło, że piszę o tym teraz, w lipcu :) Wrzucę szerszy opis tego zdarzenia wraz z dokumentacją zdjęciową jeszcze w tym tygodniu (a przynajmniej takie mam postanowienie). Trzymajcie mnie za słowo.

Dalej.
Wciąż nie poszłyśmy w plener (nic nowego ;) ).

Dalej.
Rozgrzewam się przed rozpoczęciem dłuższego stukania w klawiaturę w celu spłodzenia jakiegoś treściwego dzieła i zbieram się by zrobić coś w stronę wydania tomiku z moimi wierszami. To niesamowite, ale uwielbiana-nad-niebiosa (to jest szczere, żeby nie było. Ona jest cudowna) nasza polonistka Pani B. sprawiła, że przylgnęła do mnie etykietka poetki (tak tak, "Wisia") i osoby, które nie wiem nawet czy miały styczność z którymkolwiek z moich "dzieł", nawiązują ogólnikowo do mojej twórczości... kwestia warta dalszej refleksji.

Dalej.
Taki sobie postawiłam cel, że przez wakacje będę duuuuuuużo czytać. Toteż duuuuuuuużo czytam. Jak będzie jakiś odzew z Waszej strony (a wiem, że nie będzie :D ), podzielę się wrażeniami z tych moich podróży.

Dalej :D
O mamuniu ostatnio się niesamowicie wciągnęłam w kospleje. Na razie jestem w fazie teoretycznej, ale tak mnie to, kolokwialnie pisząc, rajcuje, że obiecuję - jak się uda na Pyrkon z mojej strony coś zmajstrować, to jak wyjdę korzystnie na zdjęciach - dostaniecie moją facjatę :D


Tyle.
Matko, kospleje są takie fajne.
No cudo.
^w^

dalej...
Pamiętacie jak podniecałam się tym koncertem Stinga?
Ekhem, tak, miał być w lutym. Tak, nadal mam żal.
Sting odwołał koncert z powodu... hm, grypy? Chyba tak.
Początkowo nie miałam mu tego za złe ("No spoko, pewnie też bym na jego miejscu odwołała xD"), ale jak tata zaczął mnie pocieszać... nie cierpię jak się mnie pociesza! To tak diametralnie zmienia spojrzenie na sprawę. "Nie martw się..." i DO JASNEJ CIASNEJ, JA SIĘ NIE MARTWIŁAM, ALE DZIĘKI ZA SUGESTIĘ, TO BARDZO POMOCNE... 
Aż nawet zaczęłam wierzyć, że "nie dane mi chodzić na koncerty". 
I nie chodzę na koncerty. Chyba głównie w obawie, że odwołają. 
Takie tam straszki typowego Hermanka ^o^

Dalej.
Wakacje = wszystko mnie gryzie = wszystko mnie swędzi = moje nogi przypominają muchomory, którym się pomylajła kolorystyka = nie wystawiam nóg na słońce = jestem na wpół trupio bladą chłopką = w sumie i tak siedzę w domu, więc co kogo to

Byłam też na targach książek w Warszawie. W przypadku skrajnej nudy z mojej strony, opiszę swoje wrażenia.

Przewiduję również wrzucenie kolejnego epizodu "Bogdana" i może jeszcze czegoś ekstra ;)

Tymczasem, wiem, że Hermanio ma tam coś w zanadrzu kopii zapasowych. 
I wcale tego nie czytałam.
O nieeee.
Umiem swą ciekawość w ryzach utrzymać.
Umiem...
...Tak...

Do napisania! :D 

tak będę wspominać szkołę... xD




PS Tęskniłam :')