Herman Jednorożec

Herman Jednorożec
Hermansart

czwartek, 12 lutego 2015

Bogdan Wspaniały cz.1

Natchnęło mnie.
_________________________________________________________________________________

-Nie wiem, co o tym sądzić.
-Niech pan spojrzy jeszcze raz, bardzo pana proszę. Zależy mi na pana opinii. – W oczach Grana nie można było dostrzec nic, poza szeroko rozwartymi źrenicami.
-Naprawdę nie wiem, chłopcze. To całkiem ciekawa praca, jednak czy dobra? Jesteś zadowolony ze swego dzieła, chłopcze?
-Moja opinia nie ma tu nic do rzeczy. Pytam się pana.
-Cóż – spojrzał jeszcze raz teatralnie gładząc się prawą ręką po brodzie - nie powiesiłbym tego w domu, ale ma to w sobie… duszę. Tak. Intrygującą, lecz nie powalającą. Przykro mi, ale w zakresie moich upodobań leży głównie malarstwo realistyczne…
-Ależ to jest realizm! – Gran podniósł głos… a tak się starał tego nie robić!
-Jeżeli realnym dla Ciebie jest kowboj, czy kto tam, na niekształtnym wybryku natury z rogiem w czole, to polecam zakład psychiatrii na końcu ulicy. Może pomogą panu, nim będzie za późno.
Krytyk zaczął się śmiać, jakby miał powód. Gran zastanawiał się, czy naprawdę liczył na uznanie swej sztuki przez profesjonalistę... „Profesjonalistę”! Pff! Kim on w ogóle jest, co? Krytyk, ha! Pewnie w życiu nic nie namalował…
-Czy może Pan poszczycić się jakimiś osiągnięciami w dziedzinie malarstwa? – Zapytał ostatnimi pokładami grzeczności Gran. „Zobaczymy, czy jest takim…”
-Tak, wystawiałem swoje prace w Madrycie, Londynie, Pra…
W tej chwili jak burza do galerii wskoczył Bogdan! Pędził jak oszalały wprost na postać krytyka i… no cóż, tak czy siak nie zdążyłby wyhamować. Jego róg przebił korpus „profesjonalisty” uwalniając z jego  ciała gnieżdżoną tam przez zapewne kilka dekad fontannę krwi. Dzieła na ścianach były na szczęście za szybami.
-Eeej! Ochlapałeś mój obraz Bogdanie! – rzekł z wyrzutem Gran.
-Sorka ziom, to się więcej nie powtórzy… - Odpowiedział zmartwiony jego słowami Bogdan. – Czy interwencja była słuszna?
-Twoje interwencje zawsze są słuszne, Bogdanie. Nazwał mnie kowbojem…
-To chyba dobrze, nie ziom? – zapytał Bogdan i wyszczerzył zęby. Zdążył już otrzepać róg z flaczków.
-Sam nie wiem. Chyba wolę być sobą.- Gran popatrzył jeszcze raz na obraz, przymknął oczy i rzucił go na podłogę. – Jedźmy.
-Okej ziom.
Gran włożył nogę w strzemię i wsiadł na Bogdana. Bogdan nie protestował, właśnie czyścił kopyta z profesora.
-Gdzie jedziemy? –Bogdan lubił zadawać pytania.
-Jak się da, przed siebie…
-Ktoś tu cytuje „Madagaskar”, heee – Zarżał Bogdan i zrobił przy tym minę, którą w języku emotikonek opisuję się jako „xD”.
-Cicho siedź i… Oh, Just go!
Gran wasn’t in very good souse. It was taste like tomato. But it probably change.

c.d.n.
SOON


"Oh, Just go!"
"Ok, bro, ale pacz, jakim ja słodziasty! ^o^"
"Aha. Duszno mi. lol."


______________________________________________________________________
Znalazłam cudowny sposób na zmniejszenie ilorazu inteligencji.
To właśnie on.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz