Herman Jednorożec

Herman Jednorożec
Hermansart

piątek, 24 października 2014

Poezja autobusowa cz.2

Witojcie!
Szkoła skutecznie zabiła we mnie wszelkie uzależnienie od tumblera, o którym już wcześniej wspominałam. Poza tym i tak ostatnimi czasy wyglądał mniej więcej tak: 

Uwielbiam ten prosty i jakże dosadny przekaz gifów :D


Wiele nauki, wiele lektur i wiele oczekiwań. Za to czasu mało. Klasyk.

Od ostatniego wpisu wykonałam może ze dwa porządne rysunki. Jeden na pewno tu wrzucę, ale przy innej okazji :) Tymczasem zamieszczam drugą część ukochanej poezji autobusowej.

A propos poezji. Ostatnio naprawdę dużo piszę. Naprawdę. Aż nie potrafię się przestawić na prozę. Cały czas zalega mi w głowie pomysł fanfica "Antygony" Sofoklesa, ale nie mogę się przemóc by to spisać! Ech, może ten blog będzie dla mnie motywacją i w końcu coś z siebie wykrzeszę. 
Może nawet dziś?
Ale nawet jeżeli ktoś to czyta - nie oczekujcie tego opowiadania zbyt rychło, bo od niedawna (czyt. 1 września) mam problemy z utrzymaniem się przy świadomości. Praktycznie cały czas wyglądam i poruszam się tak oto:

Zdecydowanie ten po lewej to ja. W drodze na autobus, w drodze do szkoły, w szkole i przez cały tydzień aż do soboty (sobota <3 )
aktualizacja: mgmgmgmg! To Tajris! aaaaa! :D
 No dobrze, koniec już tych gifów. Czas na poezję!



Gib mir tą answer

Powiedz mi lesie
Co z sobą niesie
Jedzenie trawy
I picie kawy

Czy niestrawności
Czy bóle kości
Czy też żółtaczkę
A może...

Cóż też wywiera
Picie "tigera"
Czy to ból głowy
Czy nadmiar mowy?

I jakże wojny
Lesie upojny
Z tymże prowadzić
I lekceważyć
Że ludziom nie w smak
Wytykać wady
Czy to przez nudę
 czy dla zabawy?*


I bonus - drugi utwór; zupełna improwizacja (nie traktujcie tego jako poezję autobusową :) ):

Miska egzystencji

Płatki na stole
Jak mucha w smole
Się nie ruszają
Tylko kimają...
Snem pięknym, czystym
Snem zbyt wieczystym
Snem o tej porze
Miską jest łoże...
To wszystko znika
Płatki przenika
Bytu wszechmiara
I moja wiara
W ich smak cudowny
I byt czarowny
W żołądku muchy
Jak ciepłe kluchy...


Tak. Dziś było typowo kulinarnie. 
To pewnie przez moje zamiłowanie do jedzenia. Jedzenie jest fajne (ale kolokwializm o.O).

I w sumie, to tyle na dziś. Postaram się jeszcze coś napisać, przeskanować ten nieszczęsny rysunek i jak najszybciej utworzyć nowego posta. Ale to później.

A tymczasem chwila desperacji:

Anonimowa istoto, któraś zajrzała na tego bloga! 

Jeszcze nie nabyłyśmy zdolności wchodzenia w umysły ludzi i wyciągania z nich opinii na temat naszego bloga
(To umie tylko ten panicz:
).
A one, wbrew wszelkim pozorom, są dla nas dość ważne. 
(jednak nie najważniejsze <lol> )

Nie bądź sknera, zostaw komentarza.
Tylko z umiarem i wyczuciem.





Koniec już tej desperacji :) Czas na oficjalne zakończenie posta:

A w tle: https://www.youtube.com/watch?v=9MAmkKp5tsI



*Rym niedokładny! Rym niedokładny! Taa, nawet mi się to zdarza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz